
Płatek śniegu
Ten kajak jest dzieckiem surowej zimy, bez większej ilości śniegu. Powstał po długim okresie szycia, klejenia i budowania z listew, co nie jest tematem tej strony. Powstała tuż po tej nowoczesnej erze, kontrastując z nią silnie: złożoność nowoczesnych materiałów kompozytowych i żywic, technologiczne piękno laminowanego drewna i skomplikowane krzywizny łodzi kontra prostota konstrukcji skórzanej na szkielecie, pierwotne, surowe i bezpośrednie piękno grenlandzkiego kajaka skórzanego na szkielecie. Snowflake została zbudowana między różnymi granicami i w innym środowisku, co nadało jej nieco nowej kultury i dostosowało ją do różnych potrzeb.
Oznacza ona początek nowego początku, a ten nowy początek wymagał kajaka, który zapewniłby miłośnikowi wody potrzebne mu wrażenia.
Snowflake narodziła się zimą, jak prawdziwy kajak. Znaczna część jej konstrukcji została zbudowana na zewnątrz. Druga część powstała w niedokończonym domu i warsztacie. Do budowy niektórych części potrzebne były dziwne techniki, ponieważ narzędzia i materiały nie były do końca odpowiednie.

Ze względu na zmianę środowiska nie było już konieczne posiadanie prawdziwego kajaka morskiego. Potrzeba była bardziej ukierunkowana na duże jeziora i spokojne rzeki (w tym największą deltę w Europie); na większą przestrzeń do przechowywania i wygodę; na lekkość, niską cenę (lub bezpłatność) i prostotę; na możliwość zmieszczenia i przechowywania w mieszkaniu (w tym transport po schodach); na łatwość przewożenia na dachu małego samochodu miejskiego. I wreszcie, aby można było pomieścić innych wioślarzy, którzy chcieliby wypróbować taką łódź (ponieważ w kraju tym nie ma absolutnie żadnej kultury łodzi SOF, a ogólnie łodzi ręcznie robionych).
Wszystkie powyższe kwestie musiały zostać jakoś rozwiązane, a ja zacznę od materiałów.
Ponieważ byłem w trakcie remontu domu, w okolicy było dużo drewna. Nie było ono jednak dobrej jakości. Mimo to zapewniło mi wszystkie potrzebne materiały.
Rusztowania i belki dachowe stały się relingami, podłużnicami i belkami pokładowymi. Wszystkie rodzaje desek poplamionych cementem posłużyły jako materiał na żebra i dzioby. Żebra wycinałem ręczną piłą tarczową, ponieważ nie miałem w swoim arsenale narzędzi piły stołowej. Po zniszczeniu kilku żeber opanowałem sztukę ich wycinania, którą wykorzystuję do dziś. W końcu piła ręczna jest łatwiejsza do przenoszenia niż piła stołowa.
Masik został wycięty z belki za pomocą wyrzynarki.
Żebra zostały wygięte parą ręcznie i na oko na zewnątrz, w garnku gotującym się nad ogniskiem. Nie zbudowałem skrzynki parowej nie z lenistwa, ale z praktycznych powodów. W całym miejscu była tylko kiepska kuchenka propanowa, która ledwo mogła podgrzać czajnik. Po bardzo frustrującym dniu, w którym zniszczyłem prawie cały zapas, opanowałem sztukę gięcia żeber w ten sposób. Wyciągnąłem wnioski i dziś z wielką przyjemnością stosuję tę metodę, używając skrzynki parowej tylko wtedy, gdy mam mało czasu lub drewno jest zbyt długie.
Ponieważ ponownie nie miałem zacisków, użyłem wkrętów do drewna, aby tymczasowo przymocować żebra. Metoda ta nie jest najlepsza, ponieważ pozostawia małe otwory w żebrach, w których mogą później pojawić się pęknięcia.
Poza tym, pomijając zastosowane metody i materiały, rama ma dość klasyczną konstrukcję dla łodzi w stylu grenlandzkim. Czopy i wpusty, tradycyjne wiązania i węzły oraz niezbyt dokładna krawędź kokpitu, ale nadal akceptowalna. Do wykonania krawędzi fartucha użyłem liny, co było metodą stosowaną również we wcześniejszych projektach. Użycie liny jest łatwiejsze i równie skuteczne, o ile lina jest stosunkowo sztywna i mocna. Można ją ozdobić różnymi wzorami (spirale, linie, zygzaki).
Powłoka zewnętrzna jest wykonana z bawełnianego płótna, mojego ulubionego materiału, a farba jest zwykła biała, ozdobiona przez mojego partnera prostym i pięknym wzorem. Chciałem, aby była biała ze względu na zimę na zewnątrz i tradycyjny kamuflaż łowców fok. Później nieco żałowałem tej decyzji, ponieważ trudno było mi zbliżyć się do dzikich zwierząt w środku lata, nosząc zimowy kamuflaż.

Pod względem wymiarów łódź jest kompromisem, ale użytecznym. Nie przestrzegałem dokładnie tradycji. Łódź jest o 1 metr krótsza niż powinna. Skróciłem ją z kilku powodów: przewidywane niewielkie wykorzystanie na morzu w przyszłości i mniejsze wymagania dotyczące prędkości; aby uzyskać większą manewrowość na ciasnych odcinkach wody; oraz aby zmieścić się w bloku mieszkalnym. Szerokość łodzi również była kompromisem. Nie pasowała do moich bioder, więc zwiększyłem ją z kilku powodów: aby zrekompensować brak wyporności spowodowany mniejszą długością; aby uzyskać większą przestrzeń wewnętrzną; aby pomieścić kogoś innego, kto chciałby ją wypróbować (ponieważ jestem dość szczupły jak na mężczyznę). Z tego samego powodu wykonałem kokpit oceaniczny nieco większy niż potrzebowałem, z większym obrzeżem, aby nie odstraszać osób cierpiących na klaustrofobię.
Ostatecznym rezultatem była łódź Snowflake. Ten kompromisowy model łodzi o krótszej sylwetce, wkomponowany w linie grenlandzkie, okazał się prawdziwym modelem Forda T wśród łodzi grenlandzkich. Jest wystarczająco szybka, wystarczająco szeroka, wystarczająco mocna, ma wystarczająco dużo miejsca i stabilności, aby można było nią pływać po dowolnych wodach śródlądowych. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale wszystko robi dobrze. Ładnie się przechyla, z łatwością wykonując główne grenlandzkie przewroty.
Po kilku rejsach zdałem sobie sprawę z jej wielkiej adaptacyjności i wszechstronności, zakochałem się w niej i wkrótce moje pomysły dotyczące jej sprzedaży w celu sfinansowania budowy prawdziwego tradycyjnego kajaka grenlandzkiego poszły w zapomnienie. Po prostu stała się moją ulubioną łodzią na tych wodach. Problem większego kokpitu rozwiązałem, wyściełając go grubą warstwą wyściółki, co zapewniło również duży komfort i to było wszystko.


