

Analaska
Powstała z chęci posiadania funkcjonalnej łodzi, która pomieści nas, nasze psiaki i spory ładunek podczas każdej wyprawy po wodach słodkich, o jakiej tylko marzymy. Kształt kajaka powstał wyłącznie w mojej głowie i jest dostosowany do naszych ciał i wagi. Jeśli jest coś, co zbudowałem wyłącznie na podstawie własnego oka, to właśnie to – Analaska.
Nie korzystałem z żadnych planów, narzędzi pomiarowych ani specjalnych szablonów. Jest ona wynikiem wieloletniego obcowania z łodziami i obserwowania ich. Moja praca nad nią nie ma w sobie nic specjalnego. Jak mogłoby być inaczej, skoro łodzie te mają za sobą tak długą tradycję? Zachowałem tylko część tej tradycji i wdrożyłem ją w Analasce. Jest ona wynikiem wielu lat obserwacji, a nie studiowania, wielu godzin spędzonych na oglądaniu łodzi w Internecie i wielu dziwnych spojrzeń ze strony strażników stoczni.

Analaska to dwuosobowa łódź kajakowa, która może pomieścić trzy psy małych ras i ma wystarczająco dużo miejsca na bagaż na kilkudniową wycieczkę. Jest to klasyczna konstrukcja z poszyciem na szkielecie, nosząca artystyczne piętno mojej partnerki, która również wykonała poszycie. Podstawowe wymiary zmierzyliśmy, dostosowując burty do naszych własnych wymiarów (proces ten był stale powtarzany na różnych etapach budowy) i uzyskaliśmy łódź o długości 4,1 m.
Ze względu na jej szerszą belkę, szerszą niż przeciętny kajak, który budowaliśmy, postanowiłem zbudować skrzynię parową do żeber, aby ułatwić sobie pracę. Parowanie żeber w garnku, tak jak robiłem to wcześniej, byłoby dość nieporęczne i mogłoby spowodować wypadki. Dziób został zapożyczony z budowy kajaków, ponieważ zdecydowałem się nie wyginać go, ale wykonać z litego drewna. Jego kształt został najpierw wyobrażony i narysowany na kawałku kartonu, a następnie wycięty z drewna. Żebra zostały wygięte na oko, powoli kształtując kadłub poprzez wielokrotne obchodzenie go i oglądanie z różnych perspektyw.
Zdecydowaliśmy się nie montować siedzeń, ale pozostawiliśmy środkową ławkę i mniejsze uchwyty. Postanowiliśmy tak, aby zaoszczędzić jak najwięcej wagi, uzyskać jak najwięcej miejsca i zachować tradycję wiosłowania w pozycji siedzącej lub klęczącej na deskach podłogowych. Same deski podłogowe zostały wykonane ze świerku. Wszystko jest utrzymywane na miejscu za pomocą łącznie 90 metrów nylonowego sznurka, nie wspominając o poszyciu. To dodałoby kolejne 18 metrów. Poszycie jest wykonane z bawełnianego płótna, ponieważ nigdy nie podobał mi się dotyk i wygląd nylonu.
Efektem końcowym jest łódź typu queen. Spełnia ona nasze oczekiwania pod względem przestrzeni, prędkości, zwrotności i urody. Wypróbowaliśmy ją w niedzielę przy wietrze o sile 3 do 4, który ostatecznie ucichł o zachodzie słońca. Wypróbowaliśmy ją nawet z 3 osobami na pokładzie i dobrze znosiła obciążenie. Byłaby to jednak alternatywa tylko dla spokojnych wód, ponieważ pozostało nam 3 palce wolnej burty. Kajak sprawiał wrażenie, że jest szybszy niż niektóre z budowanych przez nas kajaków, ale to pozostaje do udowodnienia. Z pewnością szybko nas przewiózł.


Analaska czeka teraz na kolejne wyprawy. Zostanie odpowiednio przygotowana, a prawdopodobnie w późniejszym okresie swojego życia zostanie wyposażona w żagiel typu crab claw i wysięgnik, ponieważ zawsze byłem fanem stylu hawajskiego.